W dniu 27 czerwca br. do redakcji serwisu FIFASite.pl dotarło coroczne zaproszenie na spotkanie traktujące o nowej wersji gry FIFA. Tym razem ma ona cyferkę jedenaście, niemalże jak jedenastu zawodników biegających po boisku w jednej drużynie.
Miejsce również nietypowe, ale jakże interesujące - nowy stadion Legii Warszawa. Tak, to ta sama arena, na której zagra Legia z wielkim Arsenalem i gdzie niedługo ma zagościć ponoć Liga Mistrzów. Pamiętam jeszcze, jak trzy lata temu walczu był na prezentacji na popularnej Krytej, którą teraz... możemy tylko to wspominać. Na półkach gry FIFA 07 już nie znajdziemy, tak samo jak nie znajdziemy już krytej trybuny stadionu im. Wojska Polskiego.
Wracając do zaproszenia: odpowiedzieliśmy zgodnie i hucznie, niczym tłum w reklamie z Markiem Konradem. ,,Będziecie?" ,,Będziemy!". I byliśmy. Na początku zapanował lekki chaos, bo na spotkaniu mieli pojawić się również walczu i Lucasp. Mimo wszystko fatum chciało inaczej i ostatecznie byłem tam tylko ja, dominiklut. Ahh, ale zajechałem antykiem. ;-) Na miejscu pojawiłem się dużo przed godziną dwunastą, dzięki temu obejrzałem
trening Legionistów, przyglądając się w szczególności Cabralowi, Bruno, Manu czy innym nowym nabytkom stołecznego klubu. Powiem, że wygląda to co najmniej obiecująco.
Dobra, nie czas pisać teraz o Legii. O Wojskowych napiszę może w najbliższej przyszłość, ale chyba muszą sobie na to zasłużyć. ;-) Gdy wkroczyłem na stadion, miłe panie skierowały mnie do miejsca gdzie David Rutter i Ian Jarvis mieli opowiadać o swoich "dzieciach". Przyznam, że dość nietypowe te dzieci. Dlaczego nietypowe? Przede wszystkim swoje ma się dla siebie i samemu się je robi (sorry, musiałem tego tu użyć), a tu nie dość, że kupuje je cały świat, to wykonuje je przecież cała armia ludzi. Nie będę jednak wspominał o prokreacji, bo czytają to ludzie młodzi. Zresztą co ja piszę, przecież sam jestem gówniarzem, ale dobra koniec moich wspaniałych dygresji...
Przy wejściu do sali przywitała mnie kolejna miła (no i niestety znów muszę to napisać) ładna pani, którą z chęcią bym się zajął, ale... obowiązki wzywały. Wiadomo od zawsze, że EA organizuje wspaniałe imprezy i gwarantuje ładne kobiety. Gdy wszedłem czekała mnie rejestracja, a chwilę potem oddałem się rozkoszom nowej odsłony gry FIFA, grając na początek w wersje na konsolę XBox360, cierpliwie przy tym czekając na odpalenie PC-ów. Zresztą przez całą drogę 171 (autobus jadący na stadion) zastanawiałem się, czy wersja na PC będzie znów odgrzewanym kotletem, czy może tym razem w końcu dane będzie nam pograć na blaszakach w grę FIFA wersji next-gen.
Parę minut potem rozpoczęła się konferencja prasowa, której przewodził Mateusz Borek. Pogadał chwilę, poprawił fryzurę i zaprosił Davida Rutter'a, twórcę gry na konsole. Pan z paszportem "Polsatu" chciał zaszpanować swoim językiem angielskim, ale było mu ciężko, ponieważ David mówił o nowościach technologicznych, a na tym Mateusz się nie znał i pomóc mu musiał Tomasz Jarzębowski - nie piłkarz, choć ten również pojawił się na sali. Skoro już wspomniałem o sławnych osobach w naszym świecie to przy konsolach można było zobaczyć m. in. Jana Muchę z synem, Jakuba Rzeźniczaka czy muzyka Łozo.
Wracając do gry... jeśli chodzi o FIFA na konsole, to ta gra nie ma sobie równych, moim zdaniem, od co najmniej trzech lat, ale Electronic Arts jeszcze podniosło "poprzeczkę na wyższą wysokość" (cytat z pana Szaranowicza, czy tego drugiego, zresztą nie wiem nigdy ich nie odróżniałem. No chodzi mi o tego co nie mruga tak nerwowo). Jeśli uważacie, że poprzednie wersje były dla Was dobre, to ta ma być jeszcze lepsza. W FIFA 11 będziecie mogli robić mnóstwo rzeczy samemu. Tworzenie własnego zawodnika z własną twarzą, nowej drużyny jak na przykład "Naprzód Cyców", czy własne soundtracki i wgrywanie własnych przyśpiewek podczas meczu, to tylko mała część tego co będzie atrakcją nowej odsłony gry. Chciałbym też dodać, że jak gracie przeciw RPA u nich, to pamiętajcie do odgłosów stadionowych dodajcie ukochane WUWUZELE. Tak dla przypomnienia: LINK.
Ahh, a co z bramkarzami? W końcu mają mózg... jakby powiedział Michael Jackson: "This is it". Goalkeeperzy poruszają się tak jak powinni i bronią w sposób naturalny. Ogromne wrażenie wywarła również na mnie praca "robotników z Kanady" (EA ma siedzibę w Kanadzie). Jaka to praca? Już mówię, w sumie bardziej piszę. Każdy zawodnik ma przypisany własny ruch, zachowanie, wygląd zewnętrzny dopracowany jest w każdym calu (więc jak macie 7 calowy telewizor to zawodnik jest 7 calowy - kwasik). Iker Casillas będzie wymiatał na przedpolu, Messi biegał jak dziki. Ale to nie koniec wrażeń.
Po tym jak posłuchałem Sz.P. Davida, nie mogłem się doczekać na to, co powie Jarvis. I wiecie co? Myślę, że FIFA na PC zmiażdży Pro Evolution Soccer. Absolutnie. Jeśli gra będzie wyglądała dokładnie tak samo jak na tych testach, mimo 75% ukończenia jej, to najlepszą "kopanką" zostanie wersja od panów z EA Sports. Można by stwierdzić: "Umarł król, niech żyje król". Chyba w końcu panowie z odległej Kanady wzięli sobie do serca listy od fanów i tym razem nie usmażyli kotletów (w czym niestety doszli do perfekcji), ale wykonali wspaniale przysmażony i upieczony produkt. Nawet sam Robert Makłowicz nie powstydziłby się takiego dania.
Poprzednie sezony ewidentnie robione były na odwal się, bo ponoć pracowano głównie nad wersją PC FIFA 11. W grze pojawia się silnik nowej generacji, nowa grafika, bramkarze podobnie jak na konsolach, mają mózg. Na pewno zmienią się tekstury strojów, a kibicie w końcu będą kibicami w 3D, a nie płaskimi teksturami tak jak w (ukochanej) FIFA 98. Piłkarze w końcu grają ciałem. EA wymyśliło, równie innowacyjny system, że taki przykładowy Kowalski, może być Ireneusz w tym przypadku, nie będzie mógł wykonać takiego zwodu jak Ronaldinho czy Zidane.
Po konferencji prasowej wyruszyłem z ciekawością do wersji PC. Nie ukrywam, że z pewnymi przeszkodami, bo przez przypadek przewróciłem krzesło, ale udało się!!! Mogłem w końcu zagrać w moją ulubioną grę - FIFA. Już po pięciu minutach gry byłem pod ogromnym wrażeniem, cały czas towarzyszyło mi uczucie, że gram na XboX 360, więc raz po raz patrzyłem na napis umieszczony nad stanowiskiem, na którym nadal widniał podpis: FIFA PC. Wszystkie nowości, które wspominałem wyżej znajdowały się w FIFA 11. Wraz z moim przeciwnikiem przypatrywaliśmy się z niedowierzaniem. W czasie drugiego meczyku Ian Jarvis podszedł do nas i spytał jak wrażenia, a oboje odparliśmy, że jesteśmy w szoku i że wykonali kawał naprawdę dobrej roboty.
Po kilku rozegranych meczach (wszystkie przegrane, ale cóż liczy się zabawa) wróciłem szczęśliwy do domu i nabazgroliłem ten art. Powtórzę jeszcze raz, niczym Krzysztof Kononowicz: "nie będzie niczego", a tak serio, to jestem przekonany, że FIFA zmiażdży PES 2011 na PC-tach. W końcu. Boję się tylko jednego: niedługo lepiej będzie grać w konsole, niż oglądać naszych krajowych kopaczy w akcji. Smutne.
Autor: dominiklut
Czytaj także:
[Cechy gry FIFA 11 PC]
[Wymagania gry FIFA 11 PC]
[Dyskusja na temat FIFA 11 PC]
|