Dzień pierwszy - 17.10.2009
Ogromna kolejka do zapisów, stoimy wraz z moim kuzynem Kubą oraz kolegą Marcelem, gdy dowiadujemy się, że choć zapisać mogło się 180 osób, wybiła godzina 11.00, o której rzekomo kończyć się miały zapisy. Szybka reakcja, w której pomogła koszulka FIFASite i miła Pani z EA Polska po dość twardej rozmowie zgadza się na przedłużenie zapisów do regulaminowych 180 osób. Ludzie czekający w kolejce odetchnęli, a ja korzystając z okazji, gdyż rozmowa toczyła się przed biurkiem z zapisami, otrzymuje swoją kartę bez czekania w kolejce! ;-) W nerwach oczekuję, czy Kuba i Marcel zmieszczą się w limicie, okazuje się, że Kuba otrzymuje nr. 142, a Marcel nie otrzyma zapisu, gdyż zapomniał dowodu osobistego.
Oczekiwania na mecz dłużą się, po jakieś godzinie wreszcie słyszę swój nr, od razu wybucham śmiechem - nowo poznany przed 30 minutami kolega, z którym przegadaliśmy ten czas o grze FIFA zostaje właśnie moim rywalem w pierwszej rundzie. W żarcie rzuciliśmy wcześniej luźno, że byłoby śmiesznie, gdyby nas wywołali razem, a tu staje się to właśnie faktem. Mecz przebiega w luźnej atmosferze, a wygrana 3-1 daje mi wejście do następnej rundy.
Kuzyn Kuba, dobry gracz, lecz w wersji PC, odpada niestety po pierwszym meczu, a mi w czasie przerwy między rundami koszulka FIFASite daje możliwość zakupu kanapek KFC bez czekania w kilkuset osobowej kolejce: "Witam, jestem z działu FIFA, mam turniej właśnie, potrzebuje na szybko Longery, bez kolejki", "A, Pan z obsługi, widzę, już podaję!" ;-)
Po posileniu się kanapeczkami z kurczakiem, na scenie pojawił się Dariusz Szpakowski, a kilkanaście minut później piłkarze Lecha - Zlatko Tanevski i Luis Henriquez. Potem to już tylko 10 minut śmiechu, gdy prowadzący zadaje kilku zdaniowe pytania, a piłkarze Ci bez tłumacza raczej ich nie rozumieją, dowiadujemy się tylko, że gość specjalny MP w FIFA - Zlatko Tanevski nigdy w grę FIFA nie grał, a Henriquez ocenia ją: "Jest dobrze, dobrze jest, dobrze". EA tłumaczy jednak fakt dzisiejszego meczu Lecha z Wisłą, który spowodował brak chociażby Roberta Lewandowskiego. Druga runda to już niestety porażka, 2-1, Chelsea spisała się identycznie tak jak w prawdziwym meczu tego dnia i tak zakończył się pierwszy dzień turnieju.
Drugi dzień, druga szansa, tym razem już tylko 96 miejsc do zapisu i jakoś udaje nam się wbić do kolejki, znajomy po znajomym. W niedzielę jest nas już tylko dwóch, ja i Marcel, tym razem już z dowodem i ostrym treningiem w FIFA 10 do piątej nad ranem. Pierwszy mecz to moja wygrana, także 3-1, Marcel niestety odpada po sromotnej porażce 5-0. Druga runda niestety w moim wykonaniu kończy się podobnie jak poprzedniego dnia, choć tym razem 3-0, i tak kończą się dla mnie MP w FIFA 10. Nie bez znaczenia jest fakt, że na tym turnieju szansę mają jedynie gracze na co dzień posiadający i ćwiczący na konsolach PS3, my - użytkownicy konsoli MS XBox 360 nie mamy zbytnich szans ze względu na przyzwyczajenie do pada ze stajni Billa Gatesa. W tajemnicy szykuje już jednak sekretną broń na MP FIFA 2011, którą postaram się w ciągu najbliższych tygodni przetestować na konsoli PS3 u jakiegoś kolegi. Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia w przyszłym roku!
Autor: Martin
|