Na pewno wiele osób jeszcze nie grało w najnowsze dzieło EA Sports na swoich komputerach. Ja miałem tą… nazwijmy to - przyjemność, więc pokrótce zrecenzuję grę FIFA 10. Po włącznie gry nie widzimy wiele zmian. Owszem nowe tło w menu rzuca się w oczy, ale układ przycisków pozostał ten sam. Ciekawostka jest też fakt, że EA zrezygnowała w tym roku z intro. Jedni powiedzą, że to dobrze, ponieważ gra szybciej się włącza, a inni że szkoda, ponieważ nie ma takiej atmosfery. Przy pierwszym włączeniu gry, podobnie jak rok temu, musimy stworzyć profil, wybrać podstawowe ustawienia. Po wykonaniu tych kilku czynności możemy wreszcie włączyć mecz.
Cieszy fakt, że w tym sezonie doczekaliśmy się w pełni licencjonowanej Ekstraklasy. Teraz wszystkie drużyny posiadają swoje prawdziwe nazwy, herby i stroje. Niestety o stadionach na razie możemy tylko pomarzyć. Niemniej jednak... wywalczenie przez EA pełnej licencji naszej ligi to duży sukces.
Po załadowaniu się meczu szok... Oczywiście nie oczekiwałem, że FIFA 10 będzie wyglądała znacznie lepiej, niż jej poprzedniczka, ale kto spodziewał się, że będzie wyglądała gorzej?! Murawa wygląda FATALNIE. Niemal, jak na konsoli PlayStation pierwszej generacji. Modele zawodników również nie pozmieniały się. Jednak mi osobiście najbardziej przeszkadza, że gra nie jest dopasowana do mojej rozdzielczości ekranu (1366x768) i popup wygląda co najmniej dziwnie.
EA nie pomyślało też o wprowadzeniu nowych animacji, poza jedną (moim zdaniem zupełnie niepotrzebną i sztucznie wyglądającą), kiedy to sędzia podnosi rękę podczas zmiany zawodnika. Jeżeli już jesteśmy przy animacjach, to nietrudno zauważyć, że sędzia liniowy przypomniał sobie, że ma w ręku chorągiewkę. W FIFA 10 porusza nią, ale niestety nie w taki sposób, w jaki byśmy oczekiwali. Na przykład na pokazanie rzutu rożnego jest jedna animacja, niezależnie od tego, który to rzut rożny i przez to z jednej strony boiska, kiedy jest korner sędzia pokazuje chorągiewką, ale nie w stronę rogu boiska. Na zakończenie części o grafice znalazłem jeden plus. Piłka jest teraz mniejsza, przez co wygląda naturalniej. Już nie sięga piłkarzom do kolan. Jest naturalnej wielkości.
Przejdźmy teraz do tzw. gameplay'u. Zauważyłem kilka zalet oraz wad. W celu poprawienia humoru zacznijmy od zalet. Nie trzeba teraz mieć w swojej drużynie Lamparda, żeby oddać celny, mocny strzał na bramkę - to duży plus. Widać też niewielkie zmiany w dryblingu. Dużo rzadziej jest on skuteczny, za to można zrobić bardziej widowiskowe triki. W sytuacjach sam na sam z bramkarzem, łatwiej jest minąć golkipera, tak jak to często ma miejsce na prawdziwych boiskach. Jeżeli chodzi o samą grę bramkarzy, to również uległa ona poprawie. Bramkarze nie są robotami, wszystko broniącymi, zachowują się naturalniej, ale do perfekcji dużo im brakuje.
Jeśli mówimy o wadach to chyba najbardziej przeszkadza mi wybijanie piłki ręką przez bramkarza. Przytrzymujemy przycisk dłużej, żeby piłka poleciała dalej i mocniej. Owszem leci ona mocniej, ale często po ziemi, przez co przeciwnik ma ułatwione zadanie przejęcia futbolówki. Denerwuje mnie też to, że pomocnicy nie biegną zbyt szybko za akcją, przez co często znajdujemy się jednym napastnikiem, bez jakiegokolwiek wsparcia ze strony kolegów z drużyny, przed czterema obrońcami przeciwnika. Zdarzają się również sytuacje, kiedy to po ładnej akcji skrzydłem nie ma do kogo dośrodkować, ponieważ nikt nie pobiegł za akcją. Inną wadą są rzuty wolne. Nie chodzi tutaj bynajmniej o technikę ich wykonywania, ponieważ ta nie została zmieniona, ale o częstość trafiania piłki w poprzeczkę. Na trzy z czterech wolnych komputer trafia w poprzeczkę. Ja osobiście do tej pory rozegrałem ok. pięciu meczów i strzeliłem jedną bramkę z wolnego, a uderzeń w poprzeczkę nawet nie liczyłem. EA chwaliło się, że poprawiono zagrania ręką. Owszem poprawiono... ale teraz praktycznie każdy strzał napastnika, który trafia w obrońcę jest zatrzymywany ręką. Oczywiście sędzia dyktuje wtedy rzut wolny, ale ile można mieć tych stałych fragmentów gry, po zagraniu ręką? Ostatnią wadą, którą znalazłem, są podania w tempo. Jako mało zaawansowany gracz ustawiłem sobie pomoc przy podaniach. Niestety ów automat wyłącza się od czasu do czasu i piłkarz podaje piłkę prosto do przeciwnika.
Kiedy bardziej zagłębimy się w grę odkryjemy pewną nowość. EA Sports wprowadziło bardziej zaawansowany system taktyk na mecz. Teraz to już nie tylko atak skrzydłami lub środkiem, gra defensywna czy ofensywna. Każda drużyna oczywiście ma swoje opcje do zaznaczenia. Duży plus dla EA.
Jeżeli chodzi o zastosowanie tych taktyk w meczu, to odczuwam spory niedosyt. Czasami zawodnicy stosują je, a czasami jakby zapominają. W jednym z meczów ustawiłem taktykę bardzo ofensywną, ponieważ przegrywałem jedną bramką, a do końca pozostał kwadrans. Niestety moi zawodnicy nie byli ustawieni na boisku najbardziej ofensywnie, co widać na poniższym screenie (gram Realem w białych strojach).
Szczerze powiedziawszy ciężko mi jednoznacznie ocenić FIFA 10 w wersji na PC, ponieważ na co dzień mam kontakt z wersją na konsole. Wydaje mi się, że gra się przyjemniej, aniżeli w poprzedniczkę, ale z drugiej strony grafika skutecznie odstrasza. Pozostaje nam czekać kolejny rok w nadziei, że komputerowa FIFA dorówna wersji Next Gen.
Autor: walczu |